czwartek, 5 maja 2011

"Ludzie leniwi ciężko pracują"

"Ludzie leniwi ciężko pracują"

Autorem artykułu jest Tobiasz Maliński



Ciężka praca jest bezowocna jeżeli dotyczy pracy za pieniądze. Nabiera jednak sensu w podczas budowania biznesu lub inwestowania. W tych przypadkach ciężka praca dziś, prowadzi do ogromnej fortuny w przyszłości. Warto dokładać wszelkich starań, żeby wybrać najbezpieczniejszą i najbardziej dochodową inwestycję i......trzymać się jej, zamiast dywersyfikować.
Wyobraź sobie dwóch inwestorów - Jasia i Krzysia. Oboje lubią inwestować w spółki giełdowe, jednak różnią się od siebie w podejściu do tego co robią. Jasiu jest trochę leniwy i nie lubi zbytnio zajmować się przez długi czas jedną sprawą. Całkowitym jego przeciwieństwem jest Krzysiu, który jest wytrwały w tym co robi i potrafi skupić się tylko na kilku czynnościach, na których najbardziej mu zależy. Obydwaj posiadają swoje własne portfele inwestycyjne, które dotychczas przynosiły im całkiem spore dochody. Jasiu posiada akcje bardzo wielu firm, z różnych branż - paliwowej, budowlanej, lotniczej i spożywczej, razem około 50 spółek. Natomiast Krzyś bardzo lubi branżę spożywczą, dlatego posiada udziały tylko w 3 spółkach z tego segmentu. Tak się złożyło, że akurat hossa na giełdzie się skończyła i niedźwiedzie zaczęły stawiać coraz liczniejsze kroki na giełdowym parkiecie. Przerażony Jasiu zaczął zauważać, że jego portfel znacznie traci na wartości. W pośpiechu zaczął pozbywać się akcji spółek, przynoszących największe straty. Sprzedał papiery należące do 40 przedsiębiorstw. Z pozostałymi nie wiedział, co zrobić - trzymać, czy sprzedać. W rezultacie puściły mu nerwy i sprzedał wszystko, co posiadał, aby odzyskać przynajmniej część swojej gotówki. Krzyś natomiast nie przejmował się spadkami na giełdzie, wręcz przeciwnie - wykorzystał je, aby po niższej cenie zwiększyć liczbę udziałów w posiadanych przedsiębiorstwach. Włożył dużo pracy w analizę kondycji swoich "perełek", dlatego nie miał zamiaru ich się pozbywać. Mijały kolejne lata i kolejne rynki byka oraz niedźwiedzia. Jasiu nieustannie kupował, sprzedawał i czasami zarabiał, a czasami wychodził ze stratą. Natomiast Krzyś trzymał się swoich firm, bo wiedział, że są świetne i zamiast zawracać sobie głowę rozhuśtanym rynkiem, otrzymywał co roku dywidendy w postaci czeków opiewających na naprawdę pokaźne sumy.

Powyższa historia jest oczywiście wymyślona. Nie zrobiłem tego po to, aby pokazać, że inwestowanie w wartość jest opłacalniejsze w długim terminie niż spekulacja, ale po to, by pokazać, że szeroko pojęta dywersyfikacja może być zabójcza. Jasiu stosował dywersyfikację swojego portfela, bo nie chciało mu się poświęcać zbyt dużo czasu na rzetelną analizę fundamentalną. Za swoje lenistwo musiał drogo zapłacić. Myślę, że wielu przeciętnych inwestorów działających w ten sam sposób, będzie musiało w przyszłości zapłacić wysoką cenę za swoje leniuchowanie. Robert Kiyosaki powiedział, że "ludzie leniwi, ciężko pracują" - w tym przypadku na kolejne pieniądze, które stracą. Dla odmiany, Krzyś, solidnie odrobił swoją pracę domową i mógł się cieszyć owocami, które zbierał. Zamiast stawiać na dywersyfikację, postawił na koncentrację. Dokładnie poznał właściwości jajek, które posiadał w swoim koszyku i nie musiał zamartwiać się ich kondycją w trudnych czasach. Po prostu wiedział co ma i poznał to.

Podobną zasadę można zastosować również w świecie HYIPów. W każdym serwisie poświęconym wyosokodochodowym programom inwestycyjnym można znaleźć artykuły, których autorzy twierdzą, żeby dywersyfikować swoje pieniądze, bo przecież nie wiadomo, kiedy dany program upadnie. I znów, zasada jest taka sama. Dywersyfikacja inwestycji bierze się ze strachu wynikającego z niewiedzy. Jeżeli inwestor wybiera 10 programów HYIP na temat, których nie wie zbyt wiele i nie przyłożył się do zapewnienia bezpieczeństwa swoim pieniądzom, będzie zachowywał się jak hazardzista, który liczy na szczęście (w tym przypadku na możliwie jak najdłuższą egzystencję HYIPów). Czy nie lepiej byłoby wybrać dwa lub trzy programy, wykonać rzetelną analizę i podzielić swój kapitał między te dobrze rokujące HYIPy? Należyta staranność w długim terminie, zawsze się opłaca.

Przeprowadzanie należytej staranności czy analizy fundamentalnej nie jest tak naprawdę skomplikowane. Wystarczy trochę praktyki, aby zacząć się dobrze bawić analizując spółki czy HYIPy. Tak naprawdę największą trudnością pojawiającą się przy okazji analiz jest brak cierpliwości oraz wspomniane lenistwo. To nie Due Dilligence jest pracochłonne, tylko rozwój osobisty i praca nad samym sobą. Warto, zatem zacząć pracę nad sobą już dziś, aby jutro móc się cieszyć jej owocami.
---

Rzetelne źródło informacji inwestycyjnych
www.hyip-inwestycje.com


Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

Upiec dwie pieczenie na jednym ogniu

Upiec dwie pieczenie na jednym ogniu

Autorem artykułu jest Arkadiusz F Pluta



Jak pomnożyć pieniądze szybko, bezpiecznie i efektywnie. Trudno jest połączyć te cechy razem, ale jest to możliwe! Poniżej przedstawiam sprawdzoną (także na własnej skórze)strategię inwestowania dla osób myślących w sposób nonkomformistyczny.
Czasy się zmieniają a my razem z nimi - tak mówi znane porzekadło. Zmiana ta przejawia się dzisiaj w gigantycznym przyspieszeniu dzisiejszego życia. Cała nasza egzystencja zaczyna przypominać wyścig bolidów z Formuły F1. Inni nazywają to zjawisko wyścigiem szczurów. Sam oczywiście nie jestem zachwycony tym zjawiskiem, bowiem ludzie zaczynają tracić z oczu najważniejsze rzeczy w pogoni za złudnym szczęściem i adrenaliną. W tym momencie przejdę do tematu przewodniego, bloga, tj. inwestowania. Wydaje się, że w obecnych czasach „szybki zysk” i „szybki obrót pieniądzem” to norma. Poniekąd to prawda, ale gdy spojrzymy na wszelkie listy najbogatszych, to bardzo mało jest takich „szybkich Billów”. Mam dokładnie na myśli takie jednostki, które zdobyły „przysłowiowy milion” w przeciągu roku. Oczywiście należy pominąć w tej statystyce spadkobierców, złodziei, zwycięzców gier liczbowych i poławiaczy posagów. W obecnej dobie mamy pod ręką nowoczesne zabawki-programy, które umożliwiają nam inwestowanie w aktywa papierowe dosłownie wszędzie. Możemy inwestować przez całą dobę i przez pięć dni w tygodniu. W ten sposób można zostać tzw. day-traderem i bez reszty zanurzyć się w odmętach tego oceanu. Niestety, nie o taką szybkość mi chodzi. W większości przypadków uczestnicy tego typu zabaw zostaną szybko wypłukani z pieniędzy. Przypominają mi oni zwykłych hazardzistów albo, co gorsza narkomanów. Nie znaczy to wcale, że jestem przeciwnikiem jednodniowych transakcji. Jestem za to bardzo wątpiącą osobą, jeśli chodzi o gonitwę za codziennymi zyskownymi transakcjami i to niezależnie od trendu. Po pierwsze koszt psychiczny jest bardzo duży, po drugie statystyka nie jest po mojej stronie a po trzecie są inne rzeczy nie mniej ważne niż forsa. A propos gdzieś czytałem, że bloga też należy pisać codziennie, aby zwiększyć oglądalność internautów!? Ja jednak będę się trzymał swojej mądrości ludowej, tj. „Krowa, która dużo ryczy, mało mleka daje”. Zatem, o jaką szybkość mi chodzi? Tutaj posłużę się filozofią japońskiej walki aikido, czyli „sztuką walki bez walki”. W aikido trzeba wykorzystać siłę i atak przeciwnika na swoją korzyść przy pomocy różnych rzutów, uchwytów i dźwigni. Najważniejszą zasadą w tej sztuce walki jest obrona. W świecie pomnażania pieniędzy naszym przeciwnikiem jest dana strategia czy instrument inwestycyjny. Z reguły taki wehikuł inwestycyjny ma tylko jeden strumień dochodu (jeden sposób zarabiania) i zwykle obarczony jest bardzo dużym ryzykiem. Jeżeli nasze początkowe założenia się spełnią to zarobimy, w przeciwnym wypadku będziemy liczyć straty. Są jednak takie inwestycje, które posiadają kilka strumieni dochodów, a w dodatku jeden z tych strumieni jest pewny (gdy wiemy, co robimy) na 99%! Mówiąc prościej, chodzi o to by zmusić pieniądze do pracy przynajmniej po dwakroć cięższej i efektywniejszej przy ograniczonym ryzyku straty. W ten sposób doszedłem do tytułowego pieczenia dwóch pieczeni na jednym ogniu. Poniżej jak zwykle zabawię się w przykładową wyliczankę takich inwestycji:

· Wysokooprocentowana lokata w walucie obcej. Pierwszy pewny strumień dochodu to oprocentowanie lokaty. Drugi prawdopodobny strumień dochodu to dodatnie różnice kursowe (umocnienie się waluty obcej). Trzecim alternatywnym strumieniem może być np. zwolnienie podatkowe.

· Zakup obligacji w trakcie spadających stóp procentowych na rynku. W tym wariancie mamy pewny dochód z odsetek lub dyskonta oraz drugi możliwy dochód ze wzrostu wartości obligacji.

· Posiadanie własnej firmy. Z jednej strony mamy pewne dochody w postaci wynagrodzeń, dywidend lub optymalizacji własnych kosztów. Z drugiej strony jak dobrze pójdzie, to możemy w sposób znaczący zwiększyć wartość firmy.

· Strategia zakupu wzrostowych akcji dywidendowych oraz jednoczesnego wystawiania opcji sprzedaży lub zakupu. Tutaj mamy trzy możliwe strumienie dochodów. Jest to jedna z bardziej dochodowych strategii, która od lat jest stosowana przez Warrena Buffetta.

· Zakup nieruchomości i jej wynajem. W tym przypadku istnieje pewny dochód z wynajmu, dzierżawy i ewentualnych ulg podatkowych oraz możliwy do uzyskania w przyszłości w postaci wzrostu ceny nieruchomości.

· Posiadanie własnej strony-portalu internetowego. Takie rozwiązanie może generować dochód poprzez sprzedaż internetową produktów lub usług, sprzedaż miejsca reklamowego lub udział w programach partnerskich.

Na tym kończę tą wyliczankę. Oczywiście nie jest to zamknięta lista. Chciałbym jeszcze napisać o dwóch właściwościach tej wielostrumieniowej strategii. Zdarza się często, że jeden z tych strumieni przyniesie nam czysty zysk w wysokości naszego kapitału początkowego. Tym samym inwestycja się spłaca i de facto mamy ją „za darmo”. W tym momencie ta inwestycja nas nic nie kosztuje i dalej wkłada na pieniądze do kieszeni. Drugą znakomitą cechą jest ta wielorakość strumieni dochodów. Gdy jeden strumień wyschnie, możemy dalej liczyć na następne strumyki. W tym momencie słyszę w uszach powiedzenie mojej znajomej: „Cóż to za kot, który tylko jednej dziury pilnuje”;-) Tak już na sam koniec tą strategię można stosować także na zakupach. Przykładowo kupujemy przeceniony towar, dodatkowo otrzymujemy kupon rabatowy na następne zakupy oraz bierzemy fakturę, aby zoptymalizować zakup podatkowo. Oczywiście każdy będzie krzyczał, że nie zawsze to jest możliwe! Prawda. Pamiętajmy jednak o następnym powiedzonku: ”Grosz do grosza, a będzie kokosza”.
http://www.aphossa.pl/
---

Arkadiusz,Inwestor,http://www.aphossa.pl/


Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

Rodzaje funduszy inwestycyjnych

Rodzaje funduszy inwestycyjnych

Autorem artykułu jest Marcin Bielicki



W Polsce jest dużo funduszy inwestycyjnych, ale tak naprawdę czym się one różnią? Odpowiedź na pytanie znajdziesz w artykule.
Trwająca do niedawna hossa na giełdzie spowodowała, że Polacy masowo zaczęli inwestować w fundusze inwestycyjne. Obecnie zawartość ich portfeli w związku ze spadkami na giełdzie kurczy się, zaś najbardziej tracą ci, którzy zainwestowali w fundusze rok temu – najczęściej byli to ludzie do tej pory niemający styczności z inwestycjami, którzy, skuszeni historycznymi stopami zwrotu eksponowanymi przez TFI w reklamach, powierzyli im niejednokrotnie oszczędności swojego życia. Właśnie dla nich chciałbym poniżej przedstawić podstawowe różnice między poszczególnymi rodzajami funduszy inwestycyjnych, aby mogli uniknąć w przyszłości podobnych rozczarowań.

Przede wszystkim fundusze inwestycyjne dzielą się, zgodnie z ustawą o funduszach inwestycyjnych, na otwarte (FIO) specjalistyczne otwarte (SFIO) i zamknięte (FIZ). Co to oznacza dla przeciętnego klienta? Że poszczególne kategorie funduszy mogą inwestować w różne klasy aktywów. Najmniej elastyczne możliwości inwestowania mają FIO – najpopularniejszy rodzaj funduszy na naszym rynku, w które można zainwestować nabywając jednostki uczestnictwa. FIO mogą inwestować tylko w papiery wartościowe (głównie akcje i obligacje), instrumenty rynku pieniężnego (bony skarbowe) i depozyty. Pod pewnymi warunkami określonymi prawem jest również możliwe inwestowanie przez te fundusze w instrumenty pochodne, jednak nie chroni to FIO przed wahaniami koniunktury, co widać bardzo dobrze po ich ostatnich wynikach. Przepisy ustawy wymuszają dywersyfikację inwestycji funduszy minimalizującą ich ryzyko poprzez procentowe określenie maksymalnego zaangażowania w poszczególne aktywa – nie będę tu szczegółowo omawiał wszystkich zapisów ustawy dotyczących dywersyfikacji, zainteresowanych odsyłam do art. 97-100 i 145-146 ustawy.
SFIO są formą pośrednią między FIO i FIZ – ich „specjalizacja” przejawia się nie w tym, że inwestują one w określone aktywa, sektory lub rynki (taką specjalizację mają już FIO, np. AIG Akcji Chińskich i Azjatyckich, Allianz Budownictwo 2012, czy cała kolekcja regionalnych subfunduszy SEB i WIOF), ale w tym, że mogą stosować zarówno strategie inwestycyjne przewidziane dla funduszy otwartych, jak i – po spełnieniu pewnych warunków (przewidzianych w art. 113 ust. 3 ustawy) – dla funduszy zamkniętych. SFIO mogą więc inwestować bardziej elastycznie niż FIO, jednak korzystanie ze strategii przewidzianych dla funduszy zamkniętych powoduje, że mogą w nie inwestować jedynie osoby fizyczne dysponujące dużym kapitałem – zgodnie z art. 113 ust. 3 pkt 3 ustawy minimalna kwota inwestycji takich osób w SFIO stosujących te strategie wynosi równowartość 40 tys. euro.
Zarówno FIO jak i SFIO mogą mieć różne strategie inwestycyjne określone w statucie funduszu. Dzięki temu wyróżniamy podstawowe kategorie funduszy: akcyjne, zrównoważone, stabilnego wzrostu, obligacji i pieniężne/gotówkowe. Zostały one podane w kolejności od najbardziej ryzykownych do najbezpieczniejszych. Ryzyko ponoszone przez inwestorów jest w każdym przypadku wprost proporcjonalne do ryzyka – dlatego też posiadacze funduszy akcji, którzy obecnie liczą straty, w przyszłości będą się prawdopodobnie cieszyć największymi zyskami (pewności nigdy nie ma, gdyż wnioskowanie o przyszłych zyskach jest oparte na podstawie dotychczasowych obserwacji zachowań giełdy, których powtarzalność nie daje gwarancji, że w przyszłości historia się powtórzy). Osoby o mniejszej skłonności do ryzyka mogą wybrać fundusze o mniejszym procentowym udziale akcji w portfelu: zrównoważone (do 70% akcji), stabilnego wzrostu (do 40% akcji), a ci, którzy chcą jedynie zachować realną wartość swoich pieniędzy mogą wybrać fundusze rynku pieniężnego. Fundusze obligacji nie zapewniają takiego bezpieczeństwa inwestycji, jak same obligacje i inwestując w nie należy brać pod uwagę aktualną sytuację gospodarczą, w szczególności politykę banku centralnego w zakresie stóp procentowych (jeśli stopy idą w górę, na funduszach obligacji można stracić).
Odrębną kategorią funduszy są FIZ – różnią się one od pozostałych kategorii tym, że można partycypować w zyskach z inwestycji funduszu poprzez zakup certyfikatu inwestycyjnego, nie zaś jednostek uczestnictwa. Certyfikat inwestycyjny jest papierem wartościowym i może być wprowadzony do obrotu publicznego, co oznacza, że można go nabywać w obrocie wtórnym, w tym także na giełdzie (obrót publiczny nie ogranicza się tylko do obrotu giełdowego), co jest związane z koniecznością posiadania rachunku maklerskiego. Jeśli certyfikat nie podlega wprowadzeniu do obrotu publicznego, wówczas można zainwestować w fundusz jedynie nabywając certyfikaty w ofercie pierwotnej od emitującego je funduszu (tzw. private placement) albo odkupując je od ich posiadacza poza rynkiem publicznym w drodze umowy cywilnoprawnej. Zysk posiadacza certyfikatu wyraża się we wzroście jego wartości. Posiadacz może zrealizować zysk na dwa sposoby: sprzedać certyfikat na rynku wtórnym lub przedstawić go Towarzystwu Funduszy Inwestycyjnych do odkupienia. TFI ma obowiązek, na podstawie art. 131 ustawy, wyceniania wartości certyfikatów nie rzadziej niż raz na 3 miesiące i na 7 dni przed rozpoczęciem przyjmowania zapisów na certyfikaty kolejnej emisji, a także w dniu wykupywania certyfikatów. Oczywiście zlecenie odkupienia certyfikatów przez TFI należy złożyć z odpowiednim wyprzedzeniem, tak więc ich posiadacz ponosi ryzyko zbyt niskiej wyceny w stosunku do swoich przewidywań nie wiedząc, za jaką kwotę Towarzystwo odkupi certyfikaty. Z wielu certyfikatów notowanych na giełdzie (42 na dzień 7 lipca br.) w realnym obrocie pozostaje zaledwie kilka z nich – są to fundusze Investors TFI i Opery TFI. Obrót pozostałymi certyfikatami jest bądź śladowy, bądź nie ma go wcale, co pociąga za sobą duże ryzyko kupna lub sprzedaży certyfikatu za kwotę odbiegającą od wyobrażeń inwestora (przy złożeniu zlecenia PKC lub PCR) albo niezrealizowania zlecenia z powodu braku przeciwstawnej oferty (przy złożeniu zlecenia z limitem ceny).
Uregulowania prawne określające możliwości lokowania aktywów FIZ dają im dużo więcej możliwości w tym względzie od pozostałych funduszy. Zgodnie z art. 145 ustawy FIZ oprócz papierów wartościowych mogą lokować aktywa m.in. w udziały spółek z o.o., waluty, instrumenty pochodne i rynki pieniężnego. Brak zakazu krótkiej sprzedaży ograniczającego możliwości inwestycyjne FIO i SFIO (stosujących strategie inwestycyjne FIO) powoduje, że fundusze te mogą zarabiać także w trakcie bessy zajmując krótkie pozycje (sprzedając krótko) na poszczególnych rynkach. Do FIZ zaliczamy w Polsce fundusze Investors, Opery, a także BPH, KBC, Secus.
Podsumowując: oferta funduszy inwestycyjnych jest obecnie bogata i obejmuje fundusze inwestujące zarówno na polskim rynku, jak i za granicą, zróżnicowane regionalnie i sektorowo. Każdy może wśród nich znaleźć coś dla siebie, jednak powinien pamiętać o odpowiednim rozkładzie kapitału na różne rodzaje inwestycji, aby zminimalizować ryzyko strat. Inwestor nie musi budować o portfela tylko opierając się na funduszach - osobiście polecam uzupełnienie portfela chociażby o numizmaty, czy nieruchomości w kraju i za granicą. Jednak kwestia inwestowania w te kategorie aktywów jest tematem na inny artykuł.
Przede wszystkim polecam jednak inwestowanie we własną wiedzę – to najlepiej pomoże uniknąć rozczarowań, jakich doznały osoby, które przygodę z funduszami rozpoczęły w zeszłym roku.
---

Marcin Bielicki, Dyrektor DM Fio, Makler Papierów Wartościowych http://www.fio.pl


Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

Podręczna HYIPowa ściąga

Podręczna HYIPowa ściąga

Autorem artykułu jest Tobiasz Maliński



Spisanie zasad inwestycyjnych bardzo ułatwia stosowanie się do nich. Niestety tylko niewielu inwestorów poważnie podchodzi do sprawy. Większość ma kłopoty z samodyscypliną, przez brak której tracą pieniądze.
Inwestując w HYIPy, powinno się trzymać pewnych zasad inwestycyjnych. Z racji tego, że ogólnodostępne programy są grami, trzeba być dość zdyscyplinowanym HYIPerem, żeby je wygrać :). Pierwszą rzeczą za jaką trzeba się zabrać przed rozpoczęciem aktywnego udziału w świecie wysokodochodowych programów inwestycyjnych jest stworzenie "portretu" HYIPa, którym będziesz się posługiwać w przyszłości. Innymi słowy, stworzysz obraz programu, który będzie odpowiadał Twoim preferencjom inwestycyjnym i będziesz zajmować się tylko tego rodzaju programami HYIP.

Poniżej możesz zapoznać się z moimi kryteriami, które program musi spełniać, abym się nim zainteresował. Oczywiście nie jest to mój cyrograf, ponieważ czasami nie trzymam się zbyt sztywno niektórych reguł, ale bardzo pomaga w wyszukiwaniu potencjalnych okazji.

Depozyt początkowy: minimum 10$
Wysokość zysku: maksymalnie 3%
Częstotliwość płatności: codziennie w dni robocze (jeżeli program jest atrakcyjny, może płacić 7 dni w tygodniu).
Minimalna długość życia programu: 2 miesiące (czasami wystarcza mi miesiąc).
Preferowany czas zwrotu inwestycji: 60 dni (może być trochę dłuższy: do 70-80 dni, krótszy nie wchodzi w grę, bo stopa zwrotu w takim przypadku przekraczałaby znacznie 3%, a tego kryterium nie naginam).

Nigdy nie inwestuję dwa razy w ten sam program (oszuści tylko czekają na tak naiwne działanie). W rzeczywistości nie ma co się martwić utratą "jedynej i niepowtarzalnej" okazji, bo zbyt szybko pojawiają się kolejne, jeszcze lepsze.

Gdy już zainwestowałem:
Żądam wypłat raz na tydzień. Początkujący HYIPerzy mieliby problem z zastosowaniem tej reguły, gdyż jak najszybciej chcieliby przemieścić swoje zyski w bezpieczniejsze miejsce (sam tak działałem). Dokonywanie wypłat codziennie nie ma sensu, bo wprowadza bałagan w historii konta egold i może skończyć się przekroczeniem ilości dopuszczalnych wypłat w niektórych programach.

Zawsze sprawdzam HYIP, który znalazł się na moim celowniku poprzez inwestycję sumy minimalnej i jeżeli wynik okaże się pozytywny (tzn. zacznę otrzymywać wypłaty), inwestuję większą sumę, jednak nie przekraczającą 500% depozytu minimalnego. Wyjaśniam skąd się wzięła taka liczba. Maksymalną kwotą, którą jestem w stanie zainwestować w jeden program jest suma 50$ (może w przyszłości będę skłonny wpłacić więcej). Jeśli więc, HYIP wymaga wpłaty minimalnej w wysokości 10$, to kwota 50$ stanowi 500% depozytu początkowego.

Jeżeli masz problem ze stworzeniem własnych zasad inwestycyjnych, skorzystaj z moich i jeśli nie przypadną Ci do gustu będziesz miał podstawy do wprowadzenia zmian. Życzę sukcesów w pomnażaniu kapitału.
---

Jak zmaksymalizować HYIPowe zyski? www.hyip-inwestycje.com


Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

Twórz własną bazę HYIPowej informacji

Twórz własną bazę HYIPowej informacji

Autorem artykułu jest Tobiasz Maliński



Najcenniejszym dobrem współczesności jest informacja. Tak się składa, że nie wszyscy myślą w ten sposób. Profesjonalny inwestor docenia wagę dostępu do rzetelnych danych, dlatego sam je gromadzi.
Profesjonaliści różnią się od amatorów sprecyzowanym i poważnym podejściem do tego czym się zajmują. Spekulant-amator, grający na giełdzie będzie otwierał i zamykał pozycje długo nie zastanawiając się nad pobudkami swojego działania, nie będzie też wyciągał wniosków z przeszłych błędów. Profesjonalista natomiast będzie skrupulatnie zapisywał każdy szczegół, który miał wpływ na jego działanie i będzie analizował te szczegóły. Dzięki takiemu działaniu staje się lepszym inwestorem czy graczem.

Jeżeli zamierzasz poważnie zajmować się HYIPami (a nie tylko traktować je jako hobby), prowadzenie własnych zapisków jest niezbędne. Zgromadzone dane historyczne pozwolą Ci szybciej zrozumieć błędy inwestycyjne i ukierunkować Cię na wybór najlepiej rokujących programów.

Prowadzenie własnej, HYIPowej kartoteki jest dosłownie banalne. Do tego celu wystarczy zwykły edytor tekstu. Informacjami jakie powinny się znaleźć w Twoim zbiorze danych są:

URL:
Data rozpoczęcia działalności:
Płatność zysku:(codziennie|tygodniowo|miesięcznie|w dni robocze)
Systemy płatności:
Procent składany:(jest czy go nie ma?)
Zwrot depozytu początkowego:
Plany inwestycyjne:
Program “partnerski”:(-- %)
Sposób pomnażania kapitału:
Admin:(wszystko czego możesz dowiedzieć się o adminie danego programu)
Informacje kontaktowe:
Forum HYIPa:(bierzemy pod uwagę forum, które zostało stworzone przez admina HYIPa)
Informacje WhoIs:

IP:
Nazwa serwera:
Firma rejestrująca domenę:
ICANN:
Data utworzenia domeny:
Data wygaśnięcia domeny: 2009-04-22

Opinie o HYIPie na innych forach:(tj. forach niezależnych, np.: talk gold, MMG itd)
Pozostałe informacje:(Tutaj wpisujesz własne komentarze na temat HYIPa)
Ocena programu po zakończeniu wszystkich inwestycji:(Czy program wypłacił zysk ze wszystkich depozytów?)

Pamiętaj o jeszcze jednej sprawie. Wiarygodność oraz ilość zgromadzonych informacji o HYIPach, którymi się zajmujesz zależy wyłącznie od Twojej rzetelności. Spotkałem się z opiniami, wg których nadmiar informacji nie zawsze jest konieczny. Moim zdaniem, nigdy nie można zgromadzić zbyt dużo informacji jeżeli chodzi o bezpieczeństwo własnych pieniędzy.

Przedstawiony wzór możesz modyfikować wg własnego uznania, najważniejsze żeby służył on efektywnie Tobie i Twoim pieniądzom.
---

Zastanów się co możesz zrobić dziś, aby mieć lepsze jutro www.hyip-inwestycje.com


Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl