czwartek, 5 maja 2011

Jak zostać bogatym studentem? Wykorzystaj kredyt studencki...

Jak zostać bogatym studentem? Wykorzystaj kredyt studencki...

Autorem artykułu jest Katarzyna Goldmann



Powiedzenie "biedny student" staje się już niemodne. Współczesny student to osoba... obrzydliwie bogata!. Tylko od Ciebie zależy, czy też taki będziesz.
Sekret stania się bogatym studentem, niezależnym finansowo leży w tym, by umieć zaplanować swoje finanse, mieć dobry pomysł na biznes, umieć oszczędzać nie przepłacając na kupowaniu potrzebnych rzeczy w ostatniej chwili, a również potrafić zaplanować każdy swój chociażby najmniejszy zakup. Nie zgodzę się z takim utartym w naszym społeczeństwie powiedzeniem „biedny student”, to jest tylko usprawiedliwianie, które młodzież studencką, w większości popycha do lenistwa, życia na garnuszku rodziców, zależności finansowej. Wcale nie musi tak być. Wystarczy tylko wziąć się w garść, zacząć zarabiać, umiejętnie mnożyć pieniądze i umieć je wydawać.

Szansą ku temu, by zarabiać pieniądze i równocześnie studiować jest możliwość wyboru nauki w trybie zaocznym, wieczorowym czy indywidualnym. Student stacjonarny też ma szanse bycia bogatym – może wykorzystać możliwość zarobkowania w trakcie trwania miesięcy letnich, wakacyjnych lub jak robi to wielu moich znajomych mieć pracę weekendową, popołudniową. Jest wiele sposobów stania się niezależnym finansowo studentem, wystarczy chcieć, a także być odpowiedzialnym za siebie. Znam osoby studiujące w trybie dziennym i jednocześnie prowadzące własną firmę – to jest możliwe. Są licznymi przykładami na to, że można w tym wieku być samowystarczalnym w kwestii finansów. Znają drogę ku szczęśliwej przyszłości, posiadają klucz do sukcesu. Sami na to ciężko zapracowali, podjęli się pierwszego kroku, który popchnął ich do kolejnych. Tylko jeśli będziesz bardzo chciał możesz już dzisiaj dołączyć do ich grona. Piszę, że dzisiaj, bo jeśli chcesz coś zmienić w swoim życiu to możesz zacząć jedynie od dzisiaj, bo jutro nie istnieje. Jeżeli będziesz obiecał sobie, że następnego dnia dokonasz zmiany, to tak nie będzie. Jak nie zrobisz tego dzisiaj, to jutro też, a to oznacza, że nigdy nie dokonasz zmiany, bo zawsze będziesz usprawiedliwiać się „jutrem”, a ono kiedyś może już nie nadejść…

Jednym z dylematów studenta jest właśnie to, czy pracować, czy też nie. Musisz się nad tym zastanowić, przeanalizować za i przeciw. Miej na uwadze to, że finanse to zarówno przychody, jak i koszty. Aby uzyskać wyższy dochód czasem trzeba zwiększyć przychody, a niekiedy po prostu zmniejszyć koszty. I tak, podjęcie pracy może naturalnie wiązać się z podwyższeniem przychodów, ale nie obejdzie się też bez kosztów, którymi może być przeznaczanie znacznej ilości czasu czy dojazdy do pracy, itp. Odpowiedz sobie na pytanie: Czy żeby zwiększyć swoje przychody, chcesz pochłaniać na to mnóstwo czasu? Może dobrym rozwiązaniem jest zmniejszenie kosztów, a tym samym zaoszczędzenie czasu, który możesz przeznaczyć na swój własny rozwój, poszerzenie wiedzy z zakresu finansów, by dążyć do niezależności finansowej, poszerzenie wiedzy z dziedzin, branż, z którymi chcesz w przyszłości wiązać swoją pracę, zastanów się nad tym…

Istotne jest również byś uświadomił sobie, kiedy chcesz stać się samodzielny? Czy w ogóle tego pragniesz? Czy masz wizję swojej przyszłości? Kiedy weźmiesz sprawy w swoje ręce i staniesz się w pełni odpowiedzialny za swoje życie? Zacznij być samodzielny, zanim życie zacznie od Ciebie tego wymagać. Zainwestuj w siebie, w swój samorozwój, a świat stanie przed Tobą otworem.
---

Jak zarabiać ponad 2500 zł pisząc artykuły? Tego dowiesz się tylko na www.porady.implesite.pl


Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

Monety okolicznościowe

Monety okolicznościowe

Autorem artykułu jest Jakub Galant



Monety okolicznościowe

Dowiesz się, czym są monety okolicznościowe i czy warto w nie inwestować



Najprościej rzecz ujmując, monety okolicznościowe, są monetami wydawanymi na specjalną okazję. Mogą upamiętniać dane wydarzenie, przypominać o obchodzonych rocznicach oraz prezentować postacie, ...
Monety okolicznościowe

Dowiesz się, czym są monety okolicznościowe i czy warto w nie inwestować.

Najprościej rzecz ujmując, monety okolicznościowe, są monetami wydawanymi na specjalną okazję. Mogą upamiętniać dane wydarzenie, przypominać o obchodzonych rocznicach oraz prezentować postacie, które odegrały istotne role w historii Polski.

Najpopularniejszymi polskimi monetami okolicznościowymi są dwuzłotówki bite ze stopu Nordic Gold, wydawane od 1995 r. Monety te, mogą być używane jako zwykły środek płatniczy, lecz nie jest to zbyt opłacalne z punktu widzenia kolekcjonera.

Wartość takiej monety, równa jest 2zł tylko w czasie jej emisji, natomiast z czasem może się znacznie zwiększyć i jak wynika z historii, dzieje się tak bardzo często. Dobrym przykładem może być moneta okolicznościowa "2zł Zygmunt II August" wydana w 1996 roku, której obecna wartość oscyluje w granicach 880 zł i jest bardzo trudno dostępna.

Oczywiście nie wszystkie monety okolicznościowe, aż tak bardzo zyskują na wartości, ale faktem jest, iż bardzo często można na nich zarobić. Poza czystą ekonomią związaną z zarabianiem na monetach, wśród kolekcjonerów liczy się posiadanie unikalnej i ciekawej kolekcji monet, której to monety okolicznościowe stanowią niezbędne uzupełnienie.

Często osoby, które dopiero zaczynają swoją przygodę związaną z kolekcjonowanie monet okolicznościowych, zdają sobie następujące pytania:

Czy można kupić dowolną ilość monet okolicznościowy 2 zł bitych ze stopu Nordic Gold?

Monety okolicznościowe 2zł Nornic Gold, są wymieniane w dowolnej ilości, do czasu wyczerpania zapasów. Jednak w przypadku dużego zainteresowania daną monetą, pracownik banku może odmówić sprzedaży większej ilości monet jednej osobie. Wszystko zależy od tego, jak wielu ludzi czeka w kolejce, w kasach kolekcjonerskich po daną monetę oraz od ilości tych monet, którymi na daną chwilę dysponuje dany oddział banku.

Jak zatem zdobyć dane monety okolicznościowe 2zł Nordic Gold?

Szacuje się, że około 60 % nakładów danej monety przekazywane jest do kilkudziesięciu firm, które zajmują się sprzedażą monet. Najpewniejszym sposobem, który daje pewność, że otrzyma się daną monetę jest wykupienie abonamentu numizmatycznego w jednym z sklepów internetowych. Klienci niekorzystający, z abonamentu mogą nabyć dane monety, w jednym z 16 oddziałów okręgowych NBP, do których trafia około 30% nakładu monety.


---

Strona poświęcona inwestowaniu w monety.


Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

Czym jest dywersyfikacja w inwestowaniu?

Czym jest dywersyfikacja w inwestowaniu?

Autorem artykułu jest Katarzyna Goldmann



Nosisz jajka w koszyku? Zobacz na czym polega dywersyfikacja i zacznij nosić je w kilku koszach.
Może wydawać Ci się, że pojęcie to kryje za sobą coś bardzo skomplikowanego, ale zapewniam Cię, że tak nie jest. Otóż, jak to pisze Andrzej Banachowicz w książce Fundusze inwestycyjne, dywersyfikacja to nic innego jak różnicowanie rodzajów funduszy w portfelu inwestycyjnym. Aby jaśniej zobrazować jej istotę przedstawię Ci historyjkę, która jest z nią bezpośrednio związana.

Postaw się w takiej sytuacji, w której Twoim zadaniem jest przeniesienie jajek w koszyku/koszykach przez bardzo krętą i trudną do pokonania trasę. Do Ciebie należy wybór czy weźmiesz jeden duży koszyk czy też kilka mniejszych. W momencie, gdy coś się stanie i koszyk upadnie, to w razie wyboru większego potłuczesz wszystkie jajka, a w razie wyboru kilku mniejszych koszyków stracisz tylko niewielką ich cześć. W drugim przypadku większość jajek pozostanie cała. Czy rozumiesz już, co chcę Ci przez to powiedzieć? Tak samo jest z dywersyfikacją funduszy inwestycyjnych. Chodzi w niej o to, by rozłożyć ryzyko inwestycyjne. Praktyka polega na tym, by inwestować w kilka funduszy, gdzie przeznacza się kapitał na inwestowanie czy to w fundusze akcyjne, obarczone dużym ryzykiem, obligacje, czy część w fundusze pieniężne. Straty poniesione w jednym rodzaju funduszu możesz poprzez tą metodę odrobić w przypadku możliwych wzrostów w innych funduszach. Zmniejszysz w ten sposób ryzyko straty.

Istotne jest byś był świadomy tego, że giełda stale nie będzie wzrastać. Zjawiska hossy i bessy (wzrostu i spadku wartości papierów wartościowych) są przemienne i następują jedna po drugiej. W momencie, gdy jeden fundusz notuje spadki giełdowe, istnieje znaczne prawdopodobieństwo, że inny w tym samym okresie czasu wypracowuje zyski. Zatem jak widzisz zasadne jest ulokowanie kapitału w kilku różnych funduszach.

Pragnę zwrócić Twoją uwagę na to, że zarządzanie każdym z funduszy dokonywane jest przez inną osobę, z tym, że nie każda z nich musi podejmować dobre decyzje inwestycyjne. Pamiętaj o tym.

Na giełdzie można dostrzec takie sytuacje w dziennych notowaniach, że np. jeden fundusz akcyjny zarobi 2%, a inny tylko 0,8%. Są też takie, które tracą. Dlatego też poza wyborem dywersyfikacji rodzajów funduszy możesz zdecydować się na różnicowanie w ramach grupy funduszy. To znaczy dokonać wyboru kilku różnych funduszy akcyjnych, kilku różnych funduszy obligacyjnych, czy też kilku rynku pieniężnego. Następnie zaobserwuj jak się sprawdzają, które z nich, jakie zyski wypracowują.

Możesz być naprawdę zaskoczony tym, że kiedy inwestując tą samą kwotę w kilku różnych funduszach akcyjnych, pojawią się spore różnice w Twoich oszczędnościach, to znaczy, jeden wygeneruje Tobie o wiele więcej procent zysku w skali roku aniżeli drugi.
---

Artykuł pochodzi ze strony www.porady.implesite.pl


Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

„Inwestowanie pasywne”

„Inwestowanie pasywne”

Autorem artykułu jest Arkadiusz F Pluta



Jak zarabiać pieniądze niezależnie od koniunktury bez zbędnego wysiłku.
Dzisiaj zacznę od przeczytanego artykułu na temat jednego funduszu hedgingowego, który działa w Polsce. Z treści artykułu wynika że klienci coraz bardziej niecierpliwią się z powodu strat w ostatnim okresie. Wyjaśnienie dla klientów funduszu było takie, że system inwestowania funduszu bardzo dobrze działa na rynkach z silnym trendem wzrostowym lub malejącym ale nie w trendzie bocznym przy dużej zmienności. Cóż każdy chciałby zarabiać, niezależnie od trendu. Wdaje się że antidotum na tą sytuacje jest inwestowanie pasywne. I tutaj dochodzę do definicji przychodu pasywnego czyli czerpania pożytków z wszelakich aktywów (np. nieruchomości, praw majątkowych, itp.) bez zbytniego przemęczania się i niezależnie od koniunktury. Oczywiście jakiś wysiłek musimy podjąć, chociażby w celu nadzorowania tego przepływu z tych aktywów (np. zawieranie i rozwiązywanie umów, płatności, podatki, itp.). Kategorycznie nie może to być nasza codzienna praca, bo wtedy to już jest firma. Powinien to raczej być stały strumień dochodu przy minimalnym wysiłku. W ten sposób nakreśliłem obraz rentiera, który w ostatecznym etapie korzysta z posiadanego majątku. Są dwa sposoby korzystania z tego posiadanego majątku.

1. Majątek prędzej czy później się wyczerpuje.
2. Majątek nie zmniejsza się lub zmniejsza się w ograniczonym zakresie (inflacja), ponieważ kapitał pozostaje bez zmian a przejadamy tylko odsetki, czyli nasze miesięczne dochody.

W obu przypadkach należy jednak być czujnym czy aktywo („dojna krowa”) nadal jest aktywem. Krowa może przecież zdechnąć lub stracić mleko. Dlatego jeżeli już zauważymy taki stan, należy szybko dokonać realokacji czyli poszukać nowej dojnej krowy. Ale żeby zostać tym rentierem należy stworzyć lub kupić takie aktywa. Wcale nie jest to łatwe zadanie ale wykonalne. Drugą przeszkodą może być nasza mentalność. Szkoła bowiem nie uczy nas jak zostać majętnym rentierem tylko jak być dobrym pracownikiem. Dlatego bardzo często się zdarza, że osoba kończąca swoją karierę zawodową i przechodząca na emeryturę (scenariusz nr 1, gdzie majątek bardzo szybko się kurczy, szczególnie w naszym kraju) nie może poradzić sobie z tą nowo zaistniałą sytuacją. Dlatego wraca czym prędzej do pracy, lub też powoli traci ochotę do życia albo nawet całkowicie poddaje się. Poniżej przejdę do znanych mi sposobów pasywnego inwestowania:

· odsetki z lokaty bankowej, obligacji i innych papierów dłużnych lub odsetki od prywatnych pożyczek
· dywidendy lub udziały w zyskach podmiotów gospodarczych
· wynajem nieruchomości mieszkalnych i komercyjnych, lub dzierżawa gruntów
· dochody z praw autorskich, tantiemy, patenty, licencje, know-how, i dochody z innych praw szeroko pojętej własności intelektualnej
· dochody z systemu prowizyjnego (np. marketing sieciowy, system wynagradzania agentów ubezpieczeniowych, czy też internetowy system partnerski ) lub franchaising
· wszelkie stałe dochody od instytucji państwowych lub prywatnych (np. dopłaty do gruntów, renta dożywotnia z ubezpieczenia, emerytura)

Myślę że ten katalog nie jest zamknięty i mogą powstać nowe sposoby pasywnego inwestowania. Wracając do przychodów z odsetek bankowych i papierów dłużnych jest to raczej odnośnik dla pozostałych sposobów pasywnego inwestowania. Są to bowiem z reguły wpływy niewiele przekraczające wskaźnik inflacji. Dlatego rozsądnym wydaje się stopa z pasywnego inwestowania powinna się równać minimum dwukrotności średniej rentowności rocznej lokaty bankowej czy też stopy WIBOR. Gdy zaczynamy szukać takich inwestycji, okazuje się że niewiele jest takich okazji spełniające to kryterium. Weźmy rynek nieruchomości, na którym ceny tak dalece wzrosły, że dochód netto z najmu jest czasami mniejszy niż z lokaty bankowej. Jest jednak jeszcze jedna zaleta pasywnego inwestowania to aktywo („dojna krowa”), które przynosi zyski. Może ono bowiem w czasie wzrosnąć na wartości i tym samym poprawić rentowność całego przedsięwzięcia. Istnieje jeszcze ryzyko spadku, ale gdy nadal otrzymujemy stały przychód na odpowiedniej stopie, to dochody z pasywnego inwestowania w pewien sposób amortyzują ten spadek wartości aktywa. Następną zaletą tego typu inwestowania jest możliwość wzięcia kredytu czy też pożyczki pod naszą „dojną krowę”, a pieniądze w ten sposób uwolnione mogą być dalej zainwestowane w następne pasywne inwestycje, z których dochód będzie wyższy niż odsetki od zadłużenia. Przykładem jest wynajęta nieruchomość o rosnącym potencjale, a pod jej hipotekę jest zaciągnięty dług, który służy do finansowania następnej dochodowej nieruchomości. Strategia ta nie jest diabelsko trudna ale wymaga doświadczenia, wyczucia rynku i bardzo aktywnego ćwiczenia szarych komórek. Gdy już jednak odrobimy tę lekcję pasywnego inwestowania to zyskamy sporo wolnego czasu i zaczniemy się bogacić będąc zarazem leniwym. Czyż to nie piękna perspektywa !?.
http://www.aphossa.pl/
---

Arkadiusz, Inwestor, www.aphossa.pl


Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

Problem początkującego inwestora

Problem początkującego inwestora

Autorem artykułu jest Tobiasz Maliński



Każdy, kto pierwszy raz styka się z Giełdą Papierów Wartościowych, nie ma zielonego pojęcia od czego rozpocząć swoją inwestycyjną przygodę. Instrumentów, z którymi trzeba się zapoznać jest bardzo wiele - akcje, obligacje, fundusze zamknięte (FIZ) i otwarte (FIO), fundusze hedgingowe, produkty strukt...

Każdy, kto pierwszy raz styka się z Giełdą Papierów Wartościowych, nie ma zielonego pojęcia od czego rozpocząć swoją inwestycyjną przygodę. Instrumentów, z którymi trzeba się zapoznać jest bardzo wiele - akcje, obligacje, fundusze zamknięte (FIZ) i otwarte (FIO), fundusze hedgingowe, produkty strukturyzowane oraz derywaty. Samo skupienie się na akcjach jest bardzo czasochłonne, nie wspominając już o wcześniejszej kolejności analizy kondycji finansowej spółki. Jeśli również i Ty, drogi Internauto, jesteś osobą zastanawiającą się nad wyborem swojego ulubionego środowiska inwestycyjnego na GPW, chciałbym, żebyś rozważył możliwość działania w poniższy sposób.

Na początek dałbym sobie spokój z wykorzystywaniem akcji i obligacji do celów spekulacyjnych. Moim zdaniem te papiery wartościowe mają bardzo mały potencjał zarobkowy w porównaniu z innymi instrumentami, dlatego nie warto wykorzystywać ich do typowego gromadzenia kapitału. Jeśli już wykorzystywać akcje to, po to, aby zdobywać udziały w określonych spółkach i w rezultacie zdobywać w nich większościowe pakiety (de facto, po to emituje się akcje). Co do obligacji, to warto rozważyć zakup 3-letnich obligacji Skarbu Państwa, ponieważ generują one co pół roku przepływ pieniężny. Zauważ, że akcje i obligacje nabyte w celach spekulacyjnych, pozwalają zarabiać TYLKO na rynku wzrostowym i to z pewnością je dyskwalifikuje.

Zanim zaczniesz zajmować się obrotem jakimikolwiek instrumentami, musisz nauczyć się odczytywać komunikaty wysyłane przez rynek złożony z głównych indeksów takich jak WIG oraz WIG 20. Olej analizę techniczną, czyli oscylatory, wskaźniki zadowolenia, metodę SAR i mechaniczne systemy transakcyjne czy cokolwiek innego co rzekomo ma pomagać (a w rzeczywistości utrudnia). Stosuj proste metody - obserwuj wolumen oraz ruchy indeksów. Skorzystaj ewentualnie z 50 dniowych średnich kroczących dla wolumenu oraz cen. Obowiązkowym miejscem, które koniecznie powinieneś odwiedzić jest serwis Investors.com, który według mnie jest jedynym miejscem w sieci, gdzie można znaleźć naprawdę skuteczne metody inwestycyjne oraz informacje. Rejestracja jest darmowa, dlatego nie czekaj, tylko działaj, bo wiedzy do zdobycia jest dużo, a czas ucieka.

Indeksem, na którym powinieneś się skupić jest WIG 20. Pewnie nie raz usłyszysz, że jest on głównym indeksem naszego parkietu, dlatego jest najważniejszy. W rzeczywistości głównym indeksem jest WIG, a nie WIG 20 (naucz się nie słuchać analityków tylko podejmować własne decyzje inwestycyjne). Powodem zajmowania się akurat analizą indeksu blue chipów jest fakt, że bardzo wiele wykresów FIO odzwierciedla przebieg wykresu WIG-u 20. Ponadto najpłynniejszymi derywatami są właśnie opcje i kontrakty terminowe na WIG 20. Widzisz zatem, że umiejętność odczytywania sygnałów płynących z ruchów tego indeksu oraz obrotów, ma kluczowe znaczenie w Twojej edukacji. Jeżeli poświęcisz czas na przyswojenie koniecznej wiedzy i zaczniesz ją praktykować, prędzej czy później odniesiesz sukces.

Po zdobyciu odpowiedniej wiedzy musisz nauczyć się ją wykorzystywać w praktyce. Taką możliwość dają symulatory, np.: Money.pl. Czas, konieczny do opanowania umiejętności inwestycyjnych jest zazwyczaj dość długi - po roku zaczniesz widzieć pierwsze efekty. Konieczne jest, abyś przeżył kilka rynków byka i niedźwiedzia, żeby nauczyć się rozpoznawać dna i szczyty.

Jeżeli zaczniesz czuć się bardziej pewnie, proponuję zainwestowanie jakiejś małej sumy pieniędzy w fundusz akcyjny odwzorowujący indeks WIG 20 (mój wybór padł na DWS Polska Akcji FIO i proszę Cię nie sugeruj się analizami funduszy, bo tak naprawdę każdy fundusz jest dobry na rynku wzrostowym). Śledząc WIG 20 wykryjesz dno i wtedy zakupisz jednostki uczestnictwa. Jeżeli zaczniesz zauważać szczyt, po prostu je sprzedasz. Przekonasz się sam, jak szybko wzrośnie Twoja inteligencja, jeżeli zaczniesz obracać nawet małymi sumami pieniędzy :).

Podobnie do akcji i obligacji, fundusze akcyjne pozwalają zarabiać tylko na wzrostach. Co więc robić podczas spadków? Trochę szkoda byłoby nie wykorzystać tak świetnej okazji inwestycyjnej jaką jest rynek niedźwiedzia. Spadki przecież są gwałtowniejsze niż wzrosty i przebiegają znacznie szybciej. Możesz więc zebrać kapitał w o wiele krótszym czasie, wykorzystując derywaty - opcje i kontrakty terminowe. Dużo na ich temat znajdziesz w serwisie Bossa.pl.

Twój tok nauczania powinien być następujący:

Investors.com -> analiza WIG-20 -> symulatory -> FIO akcji -> derywaty

Oczywiście jest to tylko propozycja. Jeśli zechcesz możesz uczyć się analizy WIG-u 20 w połączeniu z grą na symulatorach. Jednego, czego nie wolni Ci robić, to omijać symulatorów (chyba, że wolisz szastać pieniędzmi na prawo i lewo). Na koniec musisz przyswoić sobie dwie bardzo ważne zasady inwestycyjne:

Jeśli rynek wzrasta, to wzrośnie jeszcze bardziej.
Jeśli spada to spadnie jeszcze bardziej.


Ignorowanie tych zasad może Cię bardzo drogo kosztować, ponieważ będziesz wychodzić z rynku zbyt wcześnie i pozostawać na nim zbyt długo. To trochę wbrew ludzkiej naturze, ale jak powiedział Warren Buffet, prawdopodobnie najlepszy inwestor na świecie: "Najgorszą możliwością podczas inwestowania jest możliwość bycia sobą." Dlatego nie możesz być sobą na giełdzie (gdzie indziej jak najbardziej).

Pewnie myślisz sobie teraz: "No tak, jakiś koleś mi tutaj pisze o etapach inwestowania, a sam pewnie teoretyzuje." Przyznam się, że też bym pewnie tak pomyślał, ale muszę Cię mile zaskoczyć. Otóż, przedstawiony schemat inwestowania jest schematem, według którego działam na co dzień i nie chcę go zmieniać, bo lubię działać w ten sposób. Dość długo poszukiwałem optymalnego rozwiązania inwestycyjnego, dlatego też jeśli nie chcesz zastanawiać się, które instrumenty będą dla Ciebie najlepsze, przetestuj moją metodę i wtedy ocenisz czy odpowiada również Tobie. Gdy dojdziesz do wniosku, że jednak wolisz zajmować się akcjami, zrób to. Opracuj plan działania, który najbardziej Ci będzie odpowiadał i wykorzystuj czas do maksimum, bo nie ma nic gorszego niż stracone okazje inwestycyjne :).

---

inwestowanie, fundusze inwestycyjne, derywaty, opcje, kontrakty terminowe, obligacje skarbowe, giełda, GPW, gra na giełdzie


Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl